Przepraszam niestety byłam bardzo zajęta i nie pisałam. A pisać można sporo. Przede wszystkim po czasie ale Wesołych Świąt! A na czasie Udanego Nowego Roku 2018 :-).

O czym dziś napiszę?O tym jak ludzie traktują swoje psy jak dzieci a one dziećmi nie są

:-(. Chociaż ktoś by się strasznie upierał, to nie. Możemy je bardzo kochać 🙂 ( ja swojego kocham :-). Nie znam się na dzieciach, choć czasem mam coś z nimi do czynienia, ale wydaje mi się że im też odrobina zasad i dyscypliny dobrze robi.

Wyobraźmy sobie taki TOFIK ( imię przypadkowe) jest mastifem ( duuuuuży pies) i od małego wszyscy go rozpieszczają.Tofik ma najlepsze jedzenie ( super!!), najlepsze i najmodniejsze zabawki ( najfajniej jak ktoś się z nim tymi zabawkami bawi!!!). No i….Tofikowi wolno wszystko…czasem załatwia się w domu ( on ma 6 miesięcy, zdarza się), gryzie przedmioty właścicieli…no niby rosną mu zęby…ale w sumie nikt mu nie mówi że nie wolno niszczyć…to niszczy bo i tak go swędzą zęby…o się będzie pytał jak nie mówią że nie można…

Tofik rośnie….przybiera na wadze…nie umie bawić się z innymi psami, bo ze względu na to że, ” jest duży”, właściciele odsuwają go od innych psów…więc nie ma zbyt wielu znajomych..a często małe pieski brane są na ręce w jego obecności …bo jak się rozpędzi i podbiega żeby się przywitać ludzie wrzeszczą i nazywają go bestią..

I rośnie tak sobie Tofik podwajając swoją wielkość…a właściciele bardziej przerażeni niż ludzie i psy izolują go od społeczeństwa, nie dają mu szansy na zapoznanie się z manierami jakie towarzyszą ludziom i psom…..

A potem ze szczeniaka wyrasta….potwór…pies agresor……

Reklamy