Eh……no i wyszło szydło z worka….

Spacerując z psem klienta po znanych nam terenach, „napotkałam” Panią z agresywnym psem.

Wszystko OK? Pies z którym byłam ja, był na smyczy, bo widząc z daleka że nie znamy „obcego” psa, którego wyminiemy za 200 metrów, celowo go nie odpięłam.

Nic szczególnego nie było by w tym spacerze, gdyby nie fakt, że pies „obcej” osoby był agresywny i nie był na smyczy.

OK ?czasem może się zdarzyć. Pewnie. Tylko osoba, która ma agresywnego psa i gada przez telefon to chyba za wiele!

Pies z którym byłam, jest skory do zaczepek ( czasami), ale udało się nam wyminąć „agresora” bezproblemowo bo smycz była zapięta!

Natomiast Pani, która miała NIE na smyczy swojego psa, specjalnie nie kwapiła się, aby go zapiąć!

Oczywiście pies zaczepił psa z którym szłam…ewidentnie szykowała się „rozgrywka”….

Zwróciłam tej Pani uwagę, i dopiero po chwili zapięła swojego psa, informując kogoś przez telefon, że jej pies znowu kogoś zaczepił i musi kończyć…..

Nikt nie ma idealnego psa. Nikt z nas nie jest idealny. Ale nikomu nie zaszkodzi uważność na spacerze. W szczególności kiedy towarzyszy nam pies.

O wypadek nie jest wcale trudno. A trauma, przez którą przejdziemy my i nasz pies będzie trwała. Nie wspominając o kosztach leczenia jakie możemy ponieść….

Ponadto, wykażmy się odpowiedzialnością! !

Pies to nie zabawka! Nie jest to „wypełniacz” osoby ! Ani wypełniacz naszego czasu. Skoro niektórzy kwapią się do nazywania go członkiem swojej rodziny. DBAJMY O PSA! Czy jak spacerujemy z ukochaną osobą ( dzieckiem , mężem) międzyczasie rozmawiamy godzinami z inną osobą przez telefon?

 

Reklamy