Tagi

,

No i znowu dzisiaj temat postu miał być inny, ale dzięki uprzejmości pewnej Pani…Temat się zmienił….

Może stety , może niestety…nie wiem , sami ocenicie.

Miałam sporo spraw do załatwienia po tym jak po operacji byłam trochę unieruchomiona, więc korzystając z tego, że sama mogę je załatwiać, w niektóre miejsca wzięłam dzisiaj ze sobą psa.

I wszystko było by jak zawsze…ale….no właśnie ale…pojawiła się „dziwna” sytuacja jak wracałyśmy do domu

Mój tramwaj sporo nie opóźniał i stojąc na pętli, coraz więcej ludzi się gromadziło i …niecierpliwiło…

Ludzie jak ludzie, w każdym wieku. A więc i dzieci, osobiście uważam je za ciekawe istoty, ale nie lubię ani rozhisteryzowanych dzieci ani rozhisteryzowanych…psów….

Zmęczona przez cały dzień załatwianiem biurokracji w urzędach i odpisywaniem na ważne wiadomości, odbieraniem telefonu, widząc że 3 tramwaj wypadł z kursu, usiadłam blisko przy psie i czekałam z nadziejom że niebawem przyjedzie.

W oddali ( 10 osób dalej) słychać było rozhisteryzowane, wrzeszczące dziecko.

W pewnym momencie usłyszałam piękne (?) zdanie :

” Zobacz jaki ładny piesek, choć podejdziemy”……

I słowa stały się faktem …..Pani podeszła z WRZESZCZĄCYM dzieckiem do nas…….

A dziecko wrzeszczało mi i psu nad głową…..Ktoś zaraz stanie w obronie mamy. Że dzieci płaczą , mają humory etc.To wszystko prawda, ale od czego są rodzice????

W tej sytuacji, będąc zmęczona, zabrałam psa na drugi koniec przystanku ( to samo powinnam zasugerować tej mamie, ale tego nie zrobiłam…). Głowa mnie bolała od wrzasku dziecka i myślę że nie tylko mnie).

Ale do czego zmierzam. Mój pies może stwierdził rozdarty człowiek, kropka. Też nie przepadała za dziećmi, ale popracowałyśmy nad tym i jest to już przeszłość.

Ale kilka lat temu reakcja psa byłaby na pewno nie zadowalająca…..A co by było gdyby na moim miejscu była inna  osoba z innym psem? Nie lubiącym dzieci? Ale nadal ślicznym piesełkiem? Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać…i znowu by było, że właściciel psa zachował się nieodpowiedzialnie, że pies agresywny etc.

Prawda jest taka, że nigdy nie można ręczyć w 100% za psa. I dorośli ludzie powinni mieć tego świadomość. Rozumiem dzieci pchają ręce, ale od rodziców powinna wychodzić nauka, że nie można tego robić.I że zawsze należy pytać czy można pogłaskać  i ocenić racjonalnie sytuacje czy możemy zbliżyć się do psa. Tylko jak dziecko ma się na przykład nauczyć szacunku do zwierząt jeżeli używamy ich jako worki treningowe, zbierające nasze złe emocje?

 

 

Reklamy