Tagi

, , ,

Wychodzimy na spacer ze znajomymi i ich psami. Psy są w różnym wieku i różne mają charaktery. Właściciele podobnie.

Spacerujemy i nagle rzuca nam się w oczy pies biegający za piłką do właściciela. Tam i z powrotem.Tam i z powrotem.  I nie jest to aportowanie, o nie. Gdyż pies zafiksowany patrzy na piłkę. Nie traci z niej wzroku i chce żeby rzucić ją jeszcze raz, i tak w kółko.

Życie wokół niego nie istnieje.Innych psów nie widzi.Innych ludzi nie ma. Jest tylko on i piłka. Wskakuje na właścicielkę.Chce żeby rzucić mu jeszcze raz!A właścicielka zadowolona że pies jest przy niej powtarza cykl rzucania….

Historia się powtarza na każdym spacerze. I wszystko wydaje się niby normalne, do momentu kiedy inny pies zainteresuje się tą samą piłką. A wtedy mały terier, staje się agresywny w stosunku do tego psa. Ale najgorsze w tej historii jest to, że pies wpada w szał agresji! Więc tym samym jest on nie do opanowania! Co czyni psa prawie niemożliwym do ogarnięcia i uspokojenia przez właściciela.

Właściciel nie widzi problemu więc dlaczego ma go widzieć pies? On jest przecież biedny, mały i każdy duży pies podchodzący do niego na pewno jest winny….

Ale skupmy się na fiksacji psa.Czy coś się da w tej kwestii zrobić? Pewnie.Najlepiej zdać sobie sprawę z tego że pies ma problem.

Psy mogą być zafiksowane na punkcie różnych rzeczy.Wychodzącego do pracy sąsiada. Ogólnie sąsiadów kręconych się po klatce schodowej. Parkującego samochodu pod oknem.Bawiących się dzieci.Można wymieniać bez końca. Bo różni są ludzie i ich *skrzywienia* to samo dotyczy psów.

Jeżeli zorientujemy się że nasz pies jest na coś zafiksowany co zrobić? Pracować nad tym aby jego obsesja przestała być uciążliwa. Jak to zrobić? Skorzystać z pomocy psiego behawiorysty lub samemu zmierzyć się z problemem i przekierować negatywne zachowanie w innym kierunku.

Skąd się biorą obsesje i fiksacje? Powiem wprost, z nudy. Tak, pies nie ma wystarczająco dużo zajęcia. Więc cała jego uwaga skupia się na „czymś”. No i to coś, to może być piłka, sąsiad etc.

Dlatego sporadyczne wychodzenie i dawanie psu zajęcia na „chwilę”, wcale nie poprawi sytuacji. Pies lubi powtarzalność i przewidywalność, dlatego trzeba mu to  zapewnić. Na początek dobry plan nie jest zły :-). A dalej praca i zabawa! Ora et labora również u psów świetnie działa na psychikę.

 

 

 

 

Reklamy