Tagi

,

Czyli jak NIE przywoływać psa.

Często wychodząc ze swoim psem na spacer, słyszę ludzi wołających swoje psy. To całkiem normalna czynność i wręcz wymagana na spacerze, gdzie nasz pies ma kontakt z innymi psami, a my chcemy na przykład wrócić do domu i wołamy psa po to, aby zapiąć go na smycz.

Wszystko w porządku jeśli wołany pies wraca do właściciela. A jeśli nie? I tu się zaczynają schody. Często takie psy idą za mną i moim psem. A właściciel woła…..woła…woła…a pies? Idzie dalej za nami…..

Wyjaśnijmy sobie zatem dlaczego? Z psami, jak i w życiu, często jest przyczyna dlaczego. Możemy ją rozumieć od razu lub nie. Czasem zdarza się że zaczynamy ją rozumieć w późniejszym czasie.Czasami  jest już za późno.

Wołamy, wołamy naszego psa………

I co robimy jak pies wrócił po kilku razowym przywołaniu a nie od razu???? Z obserwacji zauważyłam, że ludzie się wściekają.Tak, po prostu, są wkurzeni. I co wtedy robią? Biorą psa na smycz szarpią smyczą jak pies jest zapięty, albo wymierzają mu „klapsy” smyczą. Często dodatkowo pojawią się wybuchowe komentarze…..

Nie wiem jak to dokładnie wygląda z perspektywy psa. Ale jak by mnie ktoś wołał, a potem jakbym finalnie podeszła i dostała …za to…..to nauczyłoby mnie to tego, aby nie wracać od razu. Bo skoro wołali mnie tak długo, a jak wróciłem to oberwałem. A to nie jest przyjemne, to po co wracać?

Z perspektywy psa, raczej nie spojrzymy na to z innej strony. Ale jako człowiek myślący, możemy.

A więc, co jest nie tak w wołaniu psa, który jest zajęty czymś innym? Czy faktycznie jest coś złego?

Kwestia ta ma głębsze dno. Samo wołanie psa, jest bardzo normalną czynnością. I problemem tego, że pies nie przychodzi na zawołanie nie jest obecny moment, a cały spędzony do tej pory czas z naszym psem. W krótkim zdaniu, nie przyłożyliśmy się do tego, aby nauczyć go przychodzenia na zawołanie.A tylko wtedy kiedy jest znudzony ? Nic się nie dzieje a on słyszy swoje imię…..

To tak jak z nastolatkami. Jeżeli ktoś im ciągle coś powtarza, powtarza i jeszcze raz powtarza, to im częściej to robi, tym mniejszą uwagę do tego przywiązują. Tak samo psy. Wołanie psa cały czas, nie powoduje że pies utrwala sobie własne imię, a zaczyna bardziej obojętnie do tych zawołań podchodzić.

To jak dzwonienie deszczu o szyby. Dzwoni, ale nikt w czasie ulewy nie przywiązuje do tego uwagi.

To co zrobić, żeby przychodził?

Podstawą do tego, aby nasz pies do nas przychodził, jest wyrobienie sobie u niego zaufania i wyrobienie sobie z nim dobrej relacji. Ponadto ucząc psa, jak każdą komendę, za poprawne wykonanie nagradzamy, błędne wykonanie IGNORUJEMY . Nie, nie wkurzamy się na psa, bo ON, nie rozumiejąc czego chcemy go nauczyć, tym bardziej nie będzie wiedział dlaczego niefajnie zachowujemy się w stosunku do niego. I jesteśmy wkurzeni.

Dlatego tak ważne jest, aby pies miał z nami dobry kontakt, i abyśmy się z nim dobrze dogadywali.

Jeżeli psu będzie brakować tych rzeczy to nie ma się co dziwić dlaczego ucieka, lub po prostu idzie za miłą osobą.

 

Reklamy