Tagi

, ,

Co prawda miałam przygotowany inny artykuł. Ale po porannym spacerze zmieniłam zdanie i stwierdziłam, że napiszę nowy.

Dlaczego? Bo „TA” kwestia się ciągle powtarza. O co chodzi? LUDZIE GŁASKAJĄ MI PSA BEZ PYTANIA!!!! Bo wygląda „sympatycznie”, bo taki „śliczny”. Bardzo mi miło z tego powodu że mój pies się podoba.To naprawdę miłe. Uwierzcie!!!

Ale każdy ma swoją przestrzeń, prywatność. PSY TEŻ. A już głaskanie psa przez ” szparę” między szybą a poręczą w autobusie ( tak żeby nikt nie widział !!) To już lekka przesada! Ta sytuacja miała miejsce dzisiaj, i pomyślałam sobie, że może ludzie NIE WIEDZĄ o tym, że obcych psów się nie głaszcze.

Abstrahując od mojego psa, który raczej jest przyzwyczajony do obcych. Wyobraźmy sobie że „jakiś śliczny” piesio NIE jest do tego przyzwyczajony. Pół biedy jak jego niechęć będzie skierowana w stosunku do nas, ludzi dorosłych. Może uda nam się uciec zanim ” poczęstuje” się naszą ręką. Ale co się stanie z dzieckiem?? Pewnie nie zdąży….a wtedy, uraz do psów na całe życie. Wtedy te duże „miśki” będą po prostu „potworami”! Wstrętnymi stworzeniami, które najlepiej trzymać w zamknięciu i z dala od ludzi!!!

Więc zastanówmy się, po co stawiać Siebie lub Dziecko w tak kłopotliwej sytuacji?

Pamiętam, jechałyśmy z psem autobusem. Wsiadła rodzinka : tata+ mama+ dziecko     ( około 7 letnie). Siedziałam w miejscu gdzie jest duża przestrzeń, po 2 siedzenia na przeciwko siebie. Autobus prawie pusty. Ale tatuś zadecydował, że właśnie jego rodzina usiądzie obok mnie i psa. Co więcej, tatuś zachęcał dziecko do „pogłaskania sobie pieska”. Kiedy zwróciłam uwagę, że najlepiej pytać właściciela czy można pogłaskać psa. Obelżywie zostałam zrugana. Bo przecież tatuś wie najlepiej. Szkoda tylko, że nie wie jaką krzywdę robi własnemu dziecku! Oby nigdy nie trafiło na psa, który nie będzie sobie życzył głaskania przez obce dziecko. Serdecznie mu tego życzę!

Przecież idąc do ZOO, żaden myślący rodzic nie mówi do dziecka żeby sobie pogłaskało LWA!! Dlaczego???? Może dlatego, że coś potencjalnie niebezpiecznego, musi być zamknięte w klatce. Ubezwłasnowolnione. To takie POLSKIE. Przecież nikt nie wpadnie na to że NIE NASZ PIES, może nie tolerować naszego zapachu, głosu, zachowania. Nikt nie zastanawia się nad tym że dla psa ROBI RÓŻNICĘ, człowiek z brodą lub bez, w okularach, kapeluszu,mały czy duży, na wózku czy nie. Dla psa w szczególności niesocjalizowanego, to OGROMNA różnica! I weźmy to pod uwagę zanim wyciągniemy rękę żeby pogłaskać psa.Możemy uniknąć nieprzyjemności lub po prostu wypadku.

Przede wszystkim jeżeli pies jest w ” pracy” to będziemy mu przeszkadzać! Zdajmy sobie z tego sprawę! Nie tylko istnieją psy przewodnicy dla osób niewidomych, ale masa różnych innych „psich specjalistów” którzy mogą być na służbie.

Edukujmy nasze dziecko aby pytało, czy może pogłaskać psa. To tak nie wiele, a zmienia obrót sprawy o całe 180 stopni! I jestem pewna, że żaden właściciel nie zabroni pogłaskania psa, jeżeli stwierdzi że nie widzi problemu w danym momencie.

Psy jak ludzie mają różne charaktery. Swoje humory. Lęki. Obsesje. Lub po prostu kiepski dzień!

Szanujmy TO i  PYTAJMY czy MOŻEMY POGŁASKAĆ, OBCEGO PSA!

To takie proste zapytać. I takie komfortowe dla właściciela i psa.

Reklamy