Tagi

, ,

IMAG1711.jpgCzasami w wolnej chwili,  zajmuję się psami. Tak, robię to bo lubię bardzo psy.

Opiekuję się psami podczas wyjazdu ich właścicieli. Moich znajomych, lub obcych osób.

Ale chyba wstrzymam się na kilka miesięcy od „nocowania” psiaków u mnie. Dlaczego? A no właśnie po ostatnim psiaku, którym się opiekowałam. Chyba się zraziłam całkowicie do ludzi.

Zdałam sobie sprawę jak cudownego mam psiaka ( wiedziałam że jest cudowny, a ta sytuacja mnie w tym utwierdziła).

Ktoś zapyta coś się stało? Ja odpowiem niby nic…..

Oddano mi mieszańca do opieki na dwa tygodnie. Piesek nie duży troszkę zadziorny. Ale to się zdarza, i wcale mnie to nie zmartwiło bo czasem trafiają się „chojracy”. I wiem jak z nimi postępować. Parę długaśnych spacerów w doborowym towarzystwie z socjalizowanych psów i pies się „naprawia”. Ponadto spacery w „naszym towarzystwie” ( moim i mojej sympatycznej  flatki) są po prostu fajne :-).

Przynajmniej tak mi się wydawało bo do tej pory nikt nie narzekał……..

No to się nam trafił pierwszy. Co robił? Nic szczególnego na spacerach nie robił. W sumie to przez parę pierwszych dni nawet zastanawiałam się czy jest psem. Kiedy wszystkie psy wąchają ciekawie nowe tereny i obwąchiwały wszystkie nowe rzeczy on NIE. TAaaaK, był przerażony!! ( Właściciel zapewniał że zostawiał go już w hotelu dla psów, czyżby??!!)

Na prośbę właściciela nie spuszczałam psa ze smyczy. Przez……… jeden dzień.Zawsze pierwszy dzień poznajemy wszystko na smyczy, a w przypadku tego psiaka dostałam informację że UCIEKA. Dlatego zdecydowałam że, na pewno w pierwszy dzień nie będzie biegał luzem.

Właściciel twierdził, że z nim zawsze chodzi bez smyczy …..Jako że nie był to mój znajomy, i tak wiedziałam że faktycznej prawdy dowiem się w kolejnym dniu od psa – one zawsze mówią prawdę – poczekam i zobaczę jak będzie zachowywał się pies.

Ale wróćmy do domu po spacerze. Dostał jedzenie i wodę, zabawkę i smakołyki ( śmierdziuchy które lubią psy 😛 )potarmosiliśmy się trochę, żeby dobrze mu się spało. Wróciłam do swoich obowiązków, bo nie psem przecież człowiek żyje.

Nie minęło 10 minut i znowu słyszę wycie….

I tak przez dwa tygodnie. Oczywiście skala wycia zmniejszała się, jeżeli ktoś by zapytał czy cały czas tak samo to wyglądało.

Ale czy tak w ogóle to powinno wyglądać? Myślę że nie. Może tylko ja tak myślę, nie wiem. Ktoś zaraz powie. Tęsknił. Tak, wiem. To normalne przy rozstaniu. Najczęściej mija po 24h. Mam na myśli to, że pies nie okazuje bólu związanego z brakiem obecności właściciela. Ale jeżeli ktoś wkłada sporo pracy w to, aby było mu dobrze, zamiast robić raban po prostu odpuszcza i adaptuje się do sytuacji.

Bo dobrze wychowany pies wie, że z każdym można się świetnie bawić, tylko trzeba chcieć. I……… umieć………..

Zrównoważony pies, czy człowiek nie robi scen, jeżeli nie ma do tego powodu, jeżeli  nie dzieje się mu źle. Rozpieszczone i niezrównoważone dziecko czy pies tak robi. Dlatego dbajmy o to, aby socjalizować nasze psy, gdyż w momencie kiedy musimy zostawić je pod obcą opieką,” nowy”, „chwilowy” opiekun, może stawać na głowie i tak nie dogodzi psu! A parzcież często ludzie mają kilka psów pod opieką ( wtedy pół biedy bo pewnie inne psy zadbają o równowagę tego niezrównoważonego) ale jak nie, to będziemy cały czas na ostrym dyżurze. Bo inaczej tego nie można nazwać. A nie o to przecież chodzi! Pies też przecież powinien umieć odpoczywać. TO WAŻNE!!! Dbajmy o to!!

Reklamy