Tagi

, ,

10410864_10152638552117637_8860409863826340201_nCzęsto w środkach komunikacji publicznej lub w parkach ludzie pytają mnie ” Jaka, to rasa” ? Bo pies bardzo grzeczny, ładny  etc.

Ale przecież porządny psiarz wie, że grzeczny pies może być tylko wtedy kiedy, go tego nauczymy. I ciągle nad tym pracujemy.To znaczy socjalizujemy go i konsekwentnie uczymy posłuszeństwa. Jak ktoś jest zapalonym psiarzem może zrobić to sam. Ale jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, lepiej zasięgnąć profesjonalnej porady. W szkołach można teraz wybierać więc na pewno znajdziemy coś dla siebie.

Bo w zasadzie co rasa warunkuje? No w sumie wiele rzeczy. Nie tylko wygląd psa ( eksterier) ale i jego charakter, temperament. Dlatego pytanie co to za rasa ( z założeniem ewentualnego zakupu takiego samego psa, często mija się z celem). Bo ja wiem że mój pies jest zadbany bo dbam o niego. Spędzam z nim tyle czasu ile mogę . Nasze spacery to nie wyjście pięciominutowe za potrzebą. Fakt czasem się zdarza, ale staram się planować tak „mini” spacer po dniu, w którym pies spędził 80 % czasu w lesie,  w parku etc. W innym wypadku kilkugodzinne spacery na łonie natury lub w parkach, których mamy sporo w Krakowie. Bo tutaj najczęściej się przechadzamy, no chyba że odwiedzamy inne miasto, państwo. Wtedy przechadzamy się tam.

Mój pies tego potrzebuje. A ja to lubię. Więc zanim weźmiemy charta zastanówmy się czy wolimy większość czasu spędzać aktywnie…przerzucając kanały TV, czy jednak w naturze. Każdy pies właściwie dobrany do naszego charakteru, sposobu spędzania czasu, będzie zadowolony. Ale nie ma nic gorszego, jak wybranie energetycznego psa dla osoby, która po za wyjściem do pracy nie opuszcza swojego domu.

Sugerowała bym, przed podjęciem decyzji o zakupie konkretnej rasy, sprawdzić czy dopasujemy się charakterem i potrzebami aktywności do psa. Bo jasne, zawsze jest „moda” na rasę…ale jest też ten moment kiedy ktoś decyduje że musi psa oddać „komuś”( to jeszcze nie jest źle) albo do schroniska. Bo „nie radzi ” sobie z psem. Smutne, jak homo sapiens może tak łatwo się poddać i po prostu ZREZYGNOWAĆ, z planu, który prawie doprowadził do perfekcji. Tak, bo zakup psa, szczepienia etc. to 70% a pozostałe równie istotne 30% to szkolenie. Czyżby nikomu się nie chciało? Ok, ktoś powie nie mam pieniędzy na psią szkołę. OK, ty też możesz przecież uczyć psa, choćby podstawowych komend. Nikt nie kładzie presji żeby pies nauczył się  repertuaru sztuczek cyrkowych! Podstawowych komend jest około pięciu, i chyba te są najważniejsze. Czyli SIAD, LEŻ, STÓJ, ZOSTAW, WRÓĆ. Z takim krótkim repertuarem nie powinniśmy mieć problemów z naszym psem.Oczywiście plus socjalizacja. Bez tego jest zawsze pod górę…..

Podstawowym pytaniem zanim zdecydujemy się na psa, jest to, czy nas na niego stać. Tak finansowo i czasowo. Bo pies to spory nakład energii.Tej finansowej i czasowej.Przynajmniej przez pierwsze 15 miesięcy. Bo skoro wzięliśmy psa, to chyba nie był kaprys? Jesteśmy dorośli i wiem po co, i dlaczego go wzięliśmy. Pewnie wysunie się na pierwsze miejsce fakt, że po prostu chcieliśmy.

Reklamy